Parlament Europejski jako instytucja Unii

W sprawie alokacji miejsc w Parlamencie Europejskim, precyzuje, że Rada musi działać „z inicjatywy” Parlamentu i „po uzyskaniu jego zgody”. Co istotniejsze, podczas spotkania Rady 18-19 października 2007 r. przyjęto odrębną deklarację, w której Rada Europejska potwierdziła, że stosowną decyzję podejmie „na podstawie wniosku” Parlamentu Europejskiego30. Oznacza to, że Rada zaakceptuje bez zastrzeżeń propozycję Parlamentu. Natomiast dalsze zwiększanie liczby deputowanych powyżej 750 (idąc śladem „rozwiązania włoskiego”), wymagałoby zmiany art. 9a (nowego art. 14) ust. 2 akapit pierwszy TUE, co raczej nie wchodzi w rachubę. Traktat z Lizbony został podpisany w brzmieniu wcześniej uzgodnionym, a do sprawy alokacji miejsc w Parlamencie Europejskim przed jego podpisaniem nikt już nie wracał.

– 1) Nie bez racji podkreśla się, że Parlament Europejski jest tą instytucją Unii, która zdecydowanie zyskałaby na znaczeniu w przypadku wejścia w życie Traktatu z Lizbony31. Podobnie rzecz się ma z parlamentami państw członkowskich UE, których rola „w sprawach UE” zostałaby znacząco umocniona32. Jest to kierunek reformy Unii Europejskiej ze wszech miar pozytywny, umacniający jej legitymację demokratyczną, a jednocześnie nie przyczyniający się do komplikowania procesu decyzyjnego w UE.

– 2) Z drugiej jednak strony proponowana reforma pozostawia sporo niedosytu. Na pierwszy plan wysuwa się „otwarty charakter” zaproponowanych rozwiązań, tj. niespełnienie postulatu osiągnięcia takich uzgodnień finalnych, które nie wymagałyby dalszej reformy, zwłaszcza w toku rozszerzenia Unii. Rozwiązania pakietu nicejskiego mają charakter „zamknięty”, tj. uwzględniają członkostwo w UE wyłącznie 27 państw członkowskich. W przypadku, gdyby Traktat z Lizbony nie wszedł w życie, przesłanką akcesu każdego kolejnego państwa będzie „rozsznurowanie” pakietu nicejskiego i konieczność negocjowania – w przypadku Parlamentu Europejskiego – nowej alokacji miejsc, (zapewne) górnego progu liczby członków Parlamentu oraz progów brzegowych, odnoszących się do najmniejszej i największej liczby

– 31 P. Swieboda, System instytucjonalny Unii Europejskiej w Traktacie z Lizbony – konsek wencje i wyzwania [w:] Traktat z Lizbony. Postanowienia, ocena, implikacje. UKIE, Warszawa 2008, s. 107. ‚

– 32 Zob. J. Barcz, Unia Europejska na rozstajach. Dynamika i główne kierunki rozwoju reformy ustrojowej, Warszawa 2008, s. 116 i nast. członków Parlamentu przypadających na jedno państwo członkowskie.

– 3) Wejście w życie Traktatu z Lizbony wprowadziłoby niezbędną elastyczność w podejmowaniu decyzji co do składu kolegium Komisji Europejskiej czy też formuły podejmowania decyzji w Radzie większością kwalifikowaną, niewiele jednak zmienia w dziedzinie alokacji miejsc w Parlamencie Europejskim. Targi wokół „miejsca dla Wioch” ukazują drażliwość i wagę problemu dla poszczególnych państw członkowskich.

– 4) Z punktu widzenia relacji międzyinstytucjonalnych najważniejsze znaczenie ma umocnienie roli Parlamentu Europejskiego w nominowaniu Przewodniczącego Komisji Europejskiej. W tym przypadku chodzi również o zagwarantowanie określonych sekwencji nominacji, w wyniku której zapewniona zostałaby delikatna równowaga polityczna: wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego ma bezpośredni wpływ na profil polityczny przyszłego Przewodniczącego Komisji Europejskiej to z kolei powinno być brane pod uwagę przy wyborze Przewodniczącego Rady Europejskiej oraz przy wyborze Wysokiego Przedstawiciela do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa.

– 5) Niezmiernie istotna rola przypadać będzie – w przypadku wejścia w życie Traktatu z Lizbony – tzw. działaniom implementacyjnym, racjonalnemu wyważeniu interesów między poszczególnymi instytucjami i państwami członkowskimi oraz – last but not least – kulturze politycznej przedstawicieli państw członkowskich.

Leave a Reply