Po wyborach do Parlamentu Europejskiego część 2

Trudno zgodzić się z opinią, że stosunkowo mała frekwencja w Polsce była spowodowana złym sposobem prowadzenia kampanii wyborczej (choć faktem jest, że dominowały w niej problemy krajowe, a nie problematyka unijna). Podobne narzekania słychać także z innych państw członkowskich UE. Należy zauważyć pewną ogólną charakterystykę frekwencji wyborczej w państwach członkowskich UE. Poza Łotwą, we wszystkich nowych państwach członkowskich frekwencja była niższa niż średnia unijna. Na Słowacji była ona najniższa – na poziomie 19,6%. Bliskie średniej były tylko: Estonia (43,2%), Bułgaria (37,5%) i Węgry (36,3%). Nowe państwa członkowskie dwadzieścia lat temu uzyskały wolność, ale nie potrafią jej jak dotąd dobrze zagospodarować. Cieszy natomiast to, że tak egzotyczne partie, jak np. Libertas, miały poparcie niemal śladowe.

Wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego są dobre dla samej Unii Europejskiej. Wróżą dobrze, bo nowo wybrany parlament będzie bardziej proeuropejski, prorynkowy oraz zdecydowany w negocjacjach z Federacją Rosyjską, będzie również dbał bardziej o bezpieczeństwo energetyczne i ekologiczne całej Unii. Dobre będą też stosunki euroatlantyckie. Ocena ta wynika z programów działania i dotychczasowej praktyki grupy politycznej EPP-ED.

Leave a Reply