Program Prawa i Sprawiedliwości

Z kolei Prawo i Sprawiedliwość w odniesieniu do Traktatu z Lizbony zajmowało stanowisko niejasne. Bezpośrednio po uzgodnieniu jego treści przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego (ale także z pośrednim udziałem lidera partii i ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego), Traktat oceniano pozytywnie, uznając go za najlepszy możliwy kompromis. Podczas procedury ratyfikacyjnej w Sejmie Klub Parlamentarny PiS przychylał się do odmowy poparcia w wyniku przekonywania przez prezydenta L. Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska klub podzielił się: 89 posłów głosowało za przyjęciem ustawy ratyfikacyjnej, 56 – przeciw, a 12 wstrzymało się od

Cyt. za oficjalną stroną internetową Komitetu Wyborczego Libertas w Polsce (http:// kwlibertas.pl. zakładka „Dokumenty”) oraz za stroną ruchu politycznego Libertas http:// www.libertas.eu. głosu10. Podobnie było w Senacie: 15 senatorów PiS zagłosowało za, 17 – przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu”.

W programie Prawa i Sprawiedliwości „Nowoczesna, solidarna, bezpieczna Polska” przyjętym 1 lutego 2009 r. w Krakowie zapowiedziano, że „dokonaniu przez Prezydenta RP aktu ratyfikacji Traktatu z Lizbony powinno towarzyszyć wejście w życie ustawy kompetencyjnej, zgodnie z kompromisem z Juraty”12. „Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za utrzymaniem stanu, w którym funkcjonowanie UE opiera się na dobrowolnym przekazaniu przez państwa członkowskie części swoich suwerennych kompetencji na rzecz Unii jako organizacji międzynarodowej, zwanej też – nie całkiem ściśle i niezgodnie z jej istotą – ponadnarodową. Przekazywanie kompetencji na rzecz Unii jest uzasadnione o tyle i tylko o tyle, o ile wspólne realizowanie pewnych zadań daje wszystkim większe korzyści”12. Opinie te nie są sprzeczne z literą i duchem Traktatu z Lizbony. Jednocześnie w programie PiS zapisano, że do najważniejszych celów polityki zagranicznej RP zaliczają się m.in.: „[…] należyty status i dobra pozycja polityczna [Polski – R.S.] w Unii Europejskiej oraz wobec innych państw” natomiast „realizacja interesu narodowego wymaga odrzucenia klientyzmu”, a „członkostwo Polski w Unii Europejskiej nie może oznaczać rezygnacji z suwerenności naszego państwa ani naruszać nadrzędności Konstytucji RP w porządku prawnym obowiązującym w Rzeczypospolitej”. Opowiedziano się też „przeciwko tendencjom federalistycznym i przerostom biurokratycznych regulacji w Unii”. Zaznaczono, że „instytucje [UE – R.S.J nie mogą być wykorzystywane do kampanii ideologicznych, ingerencji w sprawach moralnych i obyczajowych oraz ograniczania wolności głoszenia poglądów zgodnych z chrześcijańskim systemem wartości”14. W stwierdzeniach tych wyraźna jest chęć usatysfakcjonowania wyborców eurosceptycznych, ale jednocześnie nie odrzuca się zasadności Traktatu z Lizbony, powielającego przecież instytucjonalne rozwiązania wcześniejszego Traktatu Konstytucyjnego, uznanego przez eurosceptyków za niedopuszczalny.

Sprawozdanie stenograficzne z 8. posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej

Można więc było oczekiwać, że znaczniejsza niż 83 754 osoby (co stanowiło 1,14% ważnie oddanych głosów’) część wyborców mających poglądy eurosceptyczne i narodowe zdecyduje się na głosowanie na ugrupowanie jasno i niedwuznacznie artykułujące sprzeciw wobec Traktatu z Lizbony i zacieśniania integracji, nie zaś na Prawo i Sprawiedliwość, którego treści ln Głosowanie nr 4 na 12. posiedzeniu w dniu 1 kwietnia 2008 r.

Sprawozdanie stenograficzne z 8. posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 2 kwietnia 2008 s. 26, wyniki głosowań. Nowoczesna, solidarna, bezpieczna Polska. Program Prawa i Sprawiedliwości, Kraków 2009, s. 214.

Przypadek drugi to wynik Koalicyjnego Komitetu Wyborczego CentroLewica. Można założyć, że pewna część wyborców o poglądach centrolewicowych i socjalliberalnych popiera od 2007 r. Platformę Obywatelską jako partię co prawda nie w pełni odpowiadającą ich przekonaniom, ale za to dającą największą gwarancję niedopuszczenia do powrotu do władzy w Polsce ugrupowań opowiadających się za centralizacją państwa, wzmocnieniem jego funkcji kontrolnych oraz jego aktywnością w takich obszarach życia społecznego, które – zdaniem tej grupy wyborców – mogą być wystarczająco dobrze urządzone przez samych obywateli. Wyborcy, o których tu mowa, mają jednocześnie proeuropejskie przekonania.

Leave a Reply