W sprawie frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego część 2

Korelację zaufania do Parlamentu Europejskiego z frekwencją wyborczą wyraźnie widać w społeczeństwach zachodniej części kontynentu. Dotyczy to zarówno państw, w których te wartości są najwyższe, jak i tych, gdzie są one najniższe. I tak: wysoki stopień uczestnictwa w wyborach idzie w parze z pozytywnym stosunkiem do Parlamentu Europejskiego w Danii (zaufanie 63%, frekwencja 59,5%) oraz Malty (odpowiednio: 64% i 78,8%), zaś niski -w Wielkiej Brytanii (27% i 34,3%), Austrii (47% i 42,2%) czy Niemczech (47% i 43,3%). Największe zaufanie do Parlamentu Europejskiego cechuje wyborców w Belgii (65%) i Luksemburgu (64%)\ jednak ze względu na obowiązkowy charakter procedury głosowania nie można zestawić tego faktu z chęcią uczestnictwa w wyborach.

We wschodniej części UE sytuacja jest odmienna. Największym, siedem- dziesięcioprocentowym zaufaniem Parlament Europejski darzą zaufaniem obywatele Słowacji, w której frekwencja była najniższa w całej Europie (19,6%). Podobnie rzecz wygląda w Rumunii (63% zaufanie, frekwencja 27,4%), Słowenii (62% i 28,2%), czy Estonii (61% i 43,2%)5.

Wydaje się, że wyjaśnienie tej niekonsekwencji leży w braku poczucia u mieszkańców państw Europy Środkowej paneuropejskiej tożsamości obywatelskiej albo inaczej – przynależności do wspólnoty obywateli Unii. Nie jest to więc kwestia czysto techniczna, na przykład – jak to się często przedstawia – niewystarczającej informacji o kompetencjach Parlamentu Europejskiego. Rozwiązanie problemu „technicznego” byłoby stosunkowo proste. Wytworzenie poczucia więzi obywatelskiej będzie zdecydowanie bardziej złożone. Będzie wymagać pogłębionej dyskusji władzy publicznej z obywatelami, w trakcie której obywatele będą mogli sformułować swoje oczekiwania wobec procedur demokratycznych w UE oraz wyłonionych w ich wyniku instytucji. Notabene, potrzeba takiej dyskusji nie jest tylko polską, ani nawet środkowoeuropejską specyfiką. Debata na temat aktualnej „misji” UE powinna odbyć się we wszystkich państwach, a także na poziomie samej Unii6.

Na marginesie zauważmy, że zaufanie do Parlamentu Europejskiego było w Polsce najwyższe spośród wszystkich instytucji UE (Komisja Europejska

Szerzej na temat potrzeby i założeń takiej debaty zob. np. R. Smoleń, J. Leinen.L’avenir de l’Union Européenne, „Dernières Nouvelles d’Alsace”, 9.12.2005. Rada UE – 43%, Europejski Bank Centralny – 40%)7. Gdyby nie powyższe uwagi, mogłoby się wydawać, że Polacy trafnie identyfikują Parlament Europejski jako najbardziej demokratyczną instytucję Unii.

Leave a Reply