Wejście w życie Traktatu z Lizbony

Traktat z Lizbony umacnia uprawnienia Parlamentu Europejskiego nie tylko na płaszczyźnie prawnej, ale także w zakresie sprawowania kontroli politycznej. Parlamentowi przyznano prawo do dokonania wyboru przewodniczącego Komisji Europejskiej. Wybór dokonywany przez Parlament Europejski zwiększy prawomocność demokratyczną wybranego przewodniczącego i wzmocni jego pozycję we wszystkich instytucjach unijnych.

Doniosły będzie także wybór następnej Komisji Europejskiej. W myśl Traktatu z Lizbony powinien on uwzględniać wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego. Postanowienie to potwierdza i formalizuje sytuację, która faktycznie miała już miejsce podczas wyznaczania przewodniczącego Komisji w 2004 r. Jednak kontrola polityczna nad wyborem przewodniczącego Komisji oraz zatwierdzenia składu samej komisji jest nie do przeceniania – zwiększa dodatkowo legitymizację Komisji oraz stopień odpowiedzialności jej członków przed przedstawicielami obywateli europejskich.

Parlamentarnej kontroli politycznej zostanie również poddany Wysoki Przedstawiciel do spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa oraz pozostali członkowskie Komisji Europejskiej, którzy będą podlegać kolegialnemu zatwierdzaniu przez Parlament Europejski w drodze głosowania.

Parlament będzie również zatwierdzał szereg decyzji Rady Europejskiej lub te decyzje Rady UE, które będą miały duże znaczenie polityczne dla funkcjonowania Linii, w tym decyzje dotyczące stosowania mechanizmu elastyczności. Aprobata Parlamentu będzie również niezbędna przy odwoływaniu się do tzw. procedury kładki umożliwiającej stosowanie większości kwalifikowanej w Radzie w miejsce jednogłośności lub zwykłej procedury prawodawczej zamiast specjalnej procedury prawodawczej.

Współpraca administracji państw członkowskich z Parlamentem Europejskim

Wraz z wejściem Traktatu z Lizbony Polska, tak jak wiele innych państw członkowskich, zyska dodatkowego posła w Parlamencie Europejskim. Liczba przedstawicieli wzrośnie bowiem z 736 do 751. Po ukonstytuowaniu się nowego Parlamentu powinniśmy jak najszybciej poszukać racjonalnych

Dla państw członkowskich mających „nadmiar” posłów oznaczać to będzie utrzymanie ich mandatów do końca kadencji wybranego właśnie Parlamentu, zaś dla państw wykazujących „niedomiar” -jak najszybsze wybory uzupełniające bądź nadanie statusu pełnoprawnych członków tym posłom, którzy zostali wybrani w charakterze „obserwatorów”.

Pięć lat członkostwa Polski w UE dowodzi, że nie wykorzystaliśmy jeszcze w pełni możliwości związanych z współpracą z Parlamentem Europejskim. Brak jest podejścia transnarodowego i ponadpartyjnego w budowaniu koalicji i inicjowaniu działań w łonie Parlamentu. Nowa kadencja stwarza administracji nową szansę, aby w Parlamencie działać aktywnie, co tym bardziej uzasadnia zwiększenie kompetencji na mocy Traktatu z Lizbony.

W Parlamencie Europejskim, podobnie jak w przypadku Rady UE, wiele dyskusji dotyczących kształtu aktów prawnych prowadzonych jest w ramach nieformalnych spotkań, podczas których główną rolę przejmują liderzy danego projektu (tj. zazwyczaj przedstawiciel Komisji odpowiedzialny za przygotowanie propozycji danego aktu, sprawozdawca odpowiedzialny za przygotowanie raportu wiodącej komisji oraz tzw. shadowsi – odpowiedzialni za koordynowanie stanowiska danej frakcji w ramach komisji). Kuluarowe, nieformalne ustalenia znajdują następnie odbicie w treści zgłaszanych w komisjach poprawek

Należy zadbać o to, aby polski system koordynacji polityki europejskiej w odniesieniu do Parlamentu Europejskiego uwzględniał specyfikę tego procesu. Wskazane byłoby wczesne formułowanie postulatów (w modelowym ujęciu: równolegle do opracowywania propozycji Komisji Europejskiej) i ich przekazywanie do posłów, mających wpływ na faktyczne negocjacje (np. będących członkami komisji, które będą miały ważną rolę w odniesieniu do danego aktu prawnego, bliskich przewodniczącemu komisji etc.). Równolegle zabiegi powinny rozpocząć się na poziomie wyboru posła sprawozdawcy, który ma bezpośredni wpływ na treść raportu przedkładanego danej komisji parlamentarnej. W trakcie tych działań stosowane powinno być podejście nie tylko ponadpartyjne, ale także transnarodowe – często bowiem budowanie bloków poparcia danego projektu odbywa się wedle niezależnych kryteriów. Wówczas narodowość i przynależność polityczna mają drugoplanowe znaczenie.

Współpraca administracji sprawującej prezydencję z Parlamentem Europejskim

Dużym wyzwaniem będzie także współpraca administracji krajowych z Parlamentem Europejskim w ramach prezydencji (Polska przejmie prezydencję w Radzie UE w drugiej połowie 2011 r.). W tym kontekście warto ustanowić trwałe kontakty z przedstawicielami Parlamentu. Jest to istotne i użyteczne z punktu widzenia każdego państwa członkowskiego, ale szczególne znaczenie ma w czasie sprawowania prezydencji. Zadbać należy również o stałą obecność w Parlamencie przedstawicieli prezydencji szczebla politycznego. Ważne jednak, by przedstawiciel prezydencji był postrzegany w Parlamencie jako wyraziciel interesu wszystkich państw członkowskich, nie zaś tylko państwa, z którego pochodzi.

W obliczu wejścia w życie Traktatu z Lizbony powstaje także kwestia współpracy Parlamentu Europejskiego z parlamentami narodowymi. Specyfika rozwiązań wewnętrznych w zakresie roli komisji ds. europejskich w procesie koordynacji polityki europejskiej jest odmienna w poszczególnych państwach członkowskich. Istotne będzie utrwalenie przekonania w relacjach z parlamentem narodowym, że prezydencja nie reprezentuje interesów narodowych państwa i nie musi uzyskiwać dla swoich decyzji mandatu ze strony parlamentu narodowego.

Leave a Reply