Wybory do Parlamentu Europejskiego a polska polityka wewnątrzkrajowa

Polskie wybory do Parlamentu Europejskiego z czerwca 2009 r. zostały przez ich uczestników potraktowane jako przedłużenie polityki krajowej. Uwaga ta dotyczy zarówno wyborców, jak i partii politycznych. Te ostatnie koncentrowały się w kampanii na dylematach polityki wewnętrznej i raczej unikały stawiania pytań o istotne kwestie, którymi w kadencji 2009-2014 będzie zajmował się Parlament Europejski. Do takich kwestii z pewnością należy np. to, za jaką wielkością i jakim podziałem wieloletnich ram budżetowych (na cele, działania, priorytety oraz na koperty narodowe) w latach 2014-2020 opowie się nowy Parlament? Jaką politykę będzie promował, by ograniczyć skutki światowego kryzysu gospodarczego? Który typ europejskiego modelu społecznego wyłoni się – także dzięki decyzjom Parlamentu – po kryzysie? Jak PE będzie współpracował z polską prezydencją UE w 2011 roku? Wyborcy nie mieli możliwości odniesienia się do tych dylematów, gdyż w debacie poprzedzającej głosowanie nie były one stawiane.

Co więcej, wydaje się, że sami wyborcy nie byli zainteresowani podjęciem swoich decyzji na podstawie propozycji, doświadczeń i kompetencji związanych z problematyką europejską. Symptomatyczna była np. debata pięciu najpoważniejszych komitetów wyborczych (PO, PiS, SLD, PSL i CentroLewicy) zorganizowana 2 czerwca 2009 r. przez Północną Izbę Gospodarczą w Szczecinie. W jej trakcie kandydaci początkowo rzeczywiście koncentrowali swoje wypowiedzi na sprawach UE, ale w części polegającej na odpowiedziach na pytania z sali zostali zmuszeni do ustosunkowywania się do kwestii wręcz lokalnych (regionalny fundusz pożyczkowy, zróżnicowane wymogi Powiatowych Urzędów Pracy przy zatrudnianiu osób bezrobotnych, firma zarządzająca infrastrukturą Portu Szczecin itp.)s.

Wybory do Parlamentu Europejskiego a polska polityka wewnątrzkrajowa część 2

W konsekwencji potraktowania wyborów do Parlamentu Europejskiego jako przedłużenia polityki wewnętrznej, realny wybór ograniczył się do czterech partii politycznych znanych z uczestnictwa w polityce krajowej (posiadających swoje kluby parlamentarne). Dowodem na powyższą tezę są dwa przypadki, które zostaną przeanalizowane poniżej.

Eitrobarometr 70, dz.cyt. s Relacja z debaty na portalu wSzczecinie.pl (zakładka „Biznes Szczecin: fakty, opinie, wywiady”). Przypadek pierwszy to wynik partii Libertas. Jak wynika z przytoczonego sondażu Eurobarometru, około 1% polskich wyborców uważa, żc członkostwo Polski w UE jest czymś złym, ma złe skojarzenia z UE i jej nie ufa. W wyborach w 2004 r. grupa ta oddała głosy na Ligę Polskich Rodzin (partia uzyskała 15,92%), a być może w części także na Prawo i Sprawiedliwość (12,67%, z tym że w 2004 r. eurosceptycyzm PiS był mniej wyraźny niż po okresie rządów tej partii i jej znacznemu przesunięciu się na prawo). Libertas jednoznacznie kojarzy się z postulatem odrzucenia Traktatu z Lizbony. W paneuropejskim wymiarze partia powstała dzięki skuteczności zaangażowania Declana Ganleya w odrzucenie Traktatu w referendum w Irlandii podczas kampanii wyborczej postulat odrzucenia Traktatu był przez Libertas, także oczywiście w Polsce, mocno eksponowany. Jak prognozowano w programie wyborczym Libertas, „Traktat Lizboński jest złym rozwiązaniem dla obywateli Unii Europejskiej”, ponieważ „spowodowałby, że ci, którzy obecnie zarządzają Unią Europejską, staliby się jeszcze mniej odpowiedzialni przed obywatelami, niż ma to miejsce teraz”, a ponadto „zarówno ze względu na swoją zawartość, jak i plan przeforsowania go stworzony przez jego twórców – w obecnej formie nie wpłynąłby na zbliżenie Unii Europejskiej do jej obywateli”9. Aby sprostać wymogowi rzetelności dodajmy jednak, że realny program Libertas – postulujący nawet wzmocnienie Unii (ale na innych zasadach niż te wynikające z Traktatu z Lizbony), jej większą demokratyzację, domagający się zwiększenia roli Parlamentu Europejskiego i parlamentów narodowych oraz przejrzystości legislacyjnej – w istotny sposób odbiegał od jego percepcji w Polsce, także kreowanej poprzez medialne wystąpienia polityków i kandydatów tego ugrupowania. W powszechnym odczuciu w Polsce, jest to partia niechętna integracji europejskiej w ogóle.

Leave a Reply